Monthly Archives: November 2016

Grało się w RPG – Masks: A New Generation

05FB-1024x536

Miałem okazję poprowadzić “Masks”, system o młodych superbohaterach na mechanice Apocalypse World. Tym samym jest to premiera nowego nieregularnika “Grało się w RPG”, czyli połączenie recenzji, prezentacji systemu i przemyśleniami po sesji.

“Masks” to system który zebrał na Kickstarterze ponad 100000$, czyli pięciokrotnie więcej niż inny system o superbohaterach na mechanice AW – “Worlds in Peril”. I nie dziwię się, bowiem mi też odpowiada bardziej to, co zaproponowano w “Masks”.

“Worlds in Peril” starało się zostać takim “Mutants & Masterminds” na mechanice AW. Spowodowało to jednak, że gra się rozrosła i stała się zbyt “crunchy” (jak to się slangowo określa systemy z dużą złożonością mechaniczną) jak na moje gusta. Znaczy nie zrozumcie mnie źle, lubię też pograć w bardziej złożone mechanicznie tytuły z możliwością robienia combosów i innych takich. Ale od systemów na mechanice Apocalypse World wymagam przede wszystkim prostoty.

Prostoty jaką oferuje własnie “Masks”.

Cover_logo-1-1024x758

“Masks” nie stara się być systemem uniwersalnym o superbohaterach. Narzuca odgórną konwencję, która wrzuca nas w rolę młodych, często dopiero “raczkujących” superbohaterów. A co za tym idzie, dopiero walczymy o zasłużone miejsce na podium dla wybawicieli ludzkości. Dorośli patrzą na nas z góry, podobnie większość superbohaterów starej daty.

Jeżeli ktoś z was zna “Apocalypse World” (czyli “Świat Apokalipsy” po naszemu, system wydawany przez Wydawnictwo Gindie), to napiszę, że wszystko jest tu jeszcze bardziej uproszczone. Dostajemy odgórnie setting, nie ma aż takiego kombinowania przy “playbookach” (dostajesz odgórnie statystyki przydzielone do danego “superbohatera), wiele zasad da się odnieść do bohaterów innych graczy, jak i bohaterów niezależnych (w AW często niektóre ruchy miały wpływ tylko na jedną z grup).

Jeżeli zaś ktoś z was nie zna zasad rządzących mechaniką “Apocalypse World” to zapraszam na ten filmik.

tumblr_nv3mykj2HX1r41zlxo1_1280

Jak napisałem, poprowadziłem “Masks”. Niestety, była to sesja “jeden na jeden”. Niestety, gdyż gry oparte na mechanice AW zazwyczaj najlepiej sprawdzają się w grupie MG + 3 lub 4 graczy. Niemniej “Masks” wydaje mi się pod tym względem o wiele prostszy do przystosowania do sesji “jeden na jeden”, niż inne bliźniacze systemy z rodziny “Powered by Apocalypse”.

Na początek należało wybrać nasz “playbook” (czyli to, czym chcemy zagrać). Podobnie jak w innych systemach z rodziny AW, tak i tutaj mamy zasadę, że naraz może być jeden “playbook” w grupie. Zwrócę tutaj uwagę, że “playbooki” (obecnie jest ich 10, kolejne 10 będzie w dodatku) bardziej niż na mocach bohaterów, skupiają się na tym, kim są i na ich miejscu w życiu. I tak “Beacon” to ktoś zwyczajny, kto postanowił zostać superbohaterem i udowodnić, że należy do drużyny. “Delinquent” to ciągły buntownik, który ma kłopoty z działaniem w grupie. “Doomed” staje się coraz potężniejszy, ale kosztem ostatecznej (na 99% kończącej się unicestwieniem) konfrontacji ze swoim Nemezis. “Janus” (jak ten bóg o dwóch twarzach) stara się pogodzić dwa życia – zwykłego nastolatka i superbohatera.

0b2bb1592d7526d36ebe0d51c5a9cdd3_original

U nas wybór padł na “Protege”. Jest to ktoś, kogo superbohater wychowuje na swojego następcę, i szkoli w superbohaterskich arkanach. Czyli taki Robin od Batmana. Należało tylko ułożyć na szybko bajkę.

Amanda Cain to dziewczyna z ulicy. Nie była jednak zwykłą nastolatką, bowiem posiadała nadludzką siłę. Dzięki temu potrafiła przeżyć na ulicy, nie zawsze jednak przestrzegając prawa. Pewnego dnia postanowiła okraść pewnego człowieka… Nie wiedziała jednak, że to tak naprawdę “Raven”, nocny postrach przestępców.

“Raven” przygarnął Amandę, która od tamtej pory zaczęła działać jako “Crow”. Oprócz tego, zamieszkała z Haroldem, jej nowym oficjalnym opiekunem, a tak naprawdę geniuszem komputerowym i partnerem “Ravena” (taki Alfred na sterydach intelektualnych). Z czasem pozwolono jej samodzielnie rozwinąć skrzydła, i tak stworzyła grupę młodych superbohaterów, w skład której wszedł chłopak “Lighting” potrafiący manipulować elektrycznością, oraz dziewczyna “Shadow String”, potrafiąca przejmować kontrolę nad ciałem obcej osoby. I mogliśmy zacząć grać.

Było kilka scen, od razu zresztą przeszedłem od wrzucenia naszej bohaterki w środek akcji. Niczym klasyczny Batman stała na dachu, i obserwowała jak gang Bozosów (takie tam klauny, inspiracja poniżej) stara się włamać do magazynu.

Mercenary Garage Design Dublin Ireland Custom Motorcycle Workshop Clowns Capsules Akira

Udało się jej uśpić granatem kierowcę furgonetki. Z samymi Bozosami jednak już tak łatwo nie poszło. Teoretycznie przy walce “Crow vs. jeden Bozos” nie musiałbym nawet kazać rzucać (systemy oparte na mechanice AW mają taką specyfikę, że rzucają tylko gracze), ale system pozwala mi grupę pomniejszych łotrów traktować tak samo jak pojedynczego Superłotra. Crow zastraszyła Bozosów i ci uciekli, chociaż wcześniej szef gangu powalił naszą młodą bohaterkę wystrzałem z rewolweru. Kiedy na miejsce przyjechał Lighting, to nie był zbyt zadowolony. Crow, zamiast czekać na niego, bo rozpracowywali Bozosów od jakiegoś czasu, i chcieli ich przymknąć, postanowiła samodzielnie zabawić się w strażnika sprawiedliwości. Razem odjechali do ukrytej bazy. Lighting trochę wkurzony oraz Crow obolała i pełna wyrzutów sumienia.

e5f8c413925f28754672054b59a138a5_original

I tu zatrzymam się na chwile, by przedstawić jak działa system w akcji (dla tych, którzy nie znają systemów na mechanice AW). Zacząłem klasycznie – superbohater na dachu, banda podrzędnych łotrów, włamanie do magazynu. W tym momencie ja, jako MG, nie musiałem wiedzieć nic więcej. Crow stara się w tym momencie oszacować sytuację (to jeden z ruchów, który pozwala zadać mi, jako mg różne pytania, na które to muszę odpowiedzieć najbardziej szczerze, jak się tylko da). Crow pyta się między innymi, kto jest w największym niebezpieczeństwie. Odpowiadam, że ochroniarz, typowy emeryt, śpi w magazynie, i jest niewątpliwie najbardziej narażony na skutki nieoczekiwanej wizyty Bozosów.

Zauważcie, że na początku wcale nie było w środku żadnego ochroniarza. Został wygenerowany ad hoc, od odpowiedniego pytania zadanego od gracza. Jasne, mógłbym odpowiedzieć “nikt nie jest w niebezpieczeństwie”. Ale po co? System wspiera improwizację, i pozwala kształtować sesję na podstawie ciągłych pytań i odpowiedzi. Wszystko oczywiście w ramach sensu istnienia rzeczy w fikcji.

Bozosy weszły do magazynu, został tylko kierowca w samochodzie, który palił papierosa. Crow stwierdziła, że skoro pali papierosa, to musi mieć otwarte okno. Nie widziałem powodu, by temu zaprzeczać jak jakiś tępy MG. Crow więc tam się zakradła i wrzuciła usypiający granat do środka. Bo Crow ma dwie zdolności specjalne – jedną jest Nadludzka Siła, a drugą Broń i  Gadżety. Nie określaliśmy z góry jej sprzętu, bo i znowu po co? Twierdzi, że ma granat usypiający, to pewnie ma.

Później doszło do walki w magazynie. Niezbyt jednak dobrze dziewczynie poszło. Jasne, z pojedynczym Bozosem nie widziałbym powodów, by rzucała – po prostu by go pokonała i już. Jednak system pozwala mi grupę pomniejszych złoczyńców traktować mechanicznie jak jednego superłotra.

Crow przyparta do muru postanowiła sprowokować chłopaków do ucieczki.

“Ha ha, na waszym miejscu bym stąd zjeżdżała, bowiem powiadomiłam policję, zaraz tu będą!”

I… Prawie jej się udało. Zabrakło jednego punktu to pełni szczęścia (wynik to 9, czyli nie uzyskuje tego, czego chce, ale otrzymuje coś w zamian). I tu dochodzimy do punktów Team. Wydaje się je, gdy ktoś komuś w czymś pomaga (mogą to robić gracze, jak i bohaterowie niezależni) by dodać +1 do wyniku rzutu. Ale gracz może też wydać punkt sam dla siebie, by działać “samolubnie”. Obniża wtedy jedną cechę o jeden, drugą zwiększa o jeden (co może zmienić finalny wynik), ale przy okazji w jakiś sposób to może wkurzyć resztę drużyny. Crow była sama, nikt nie mógł jej pomóc, wybrała więc opcję “samolubną”. Zwiększyła więc odpowiednią cechę o jeden i banda Bozosów stwierdziła, ze chyba ma ona jednak rację i zwiała. Chwilę później podjechał Lighting, cały wkurzony, że Crow zaczęła akcję bez niego.

I znowu – na początku sceny wcale nie było wiadomo, czy Crow w ogóle miała na kogoś czekać. Okazja wprowadzenia wkurzonego Lightinga nadarzyła się sama. Po prostu przekułem mechanikę (Bozosi uciekają, Crow działała “samolubnie”, drużyna nie będzie zadowolona) na fikcję.

f5f70ba08f7caaaccd2e5deff0eb5aa0_original

Tutaj uwaga do współczynników w tym systemie. Są one zmienne jak diabli. Można zmieniać je samemu poprzez “samolubne” wydawanie punktów Team, mogą je nam zmieniać osoby, które mają na nas Wpływ. Dlatego, by sobie ułatwić, Crow dostała do dyspozycji taką ściągę:

20161030_204603

Dalej było jeszcze kilka scen. Nie będę rozpisywał ich wszystkich, przytoczę tylko kilka przykładów działania ruchów i wpływania na fikcję w tej grze.

Crow, jako Amanda, poznała dziewczynę z poparzoną twarzą, na którą wołali Rex. Dziewczyny się zaprzyjaźniły, Amanda nawet dała namówić się na zapalenie trawki. Stwierdziłem, że to może oznaczać, że Rex ma Wpływ na Crow, i czy gracz się na to zgadza. Crow stwierdziła, że tak.

Później okazało się, że Rex posiada moce wytwarzania wysokiej temperatury i topienia różnych przedmiotów. Pomagała nawet Bozosom w kolejnym włamaniu! I gdy doszło do konfrontacji Crow vs. Rex, to gracz zadał (z powodu udanego rzutu na jeden ze swoich Ruchów) pytanie – jak najszybciej zakończyć konflikt? Odpowiedziałem – jeżeli odkryjesz swoją tożsamość, konflikt się zakończy. Przyznam się, że nie sądziłem, że Crow to zrobi… A jednak! Słowo się rzekło, zszokowana Rex straciła zapał do walki i zaczęła uciekać.

Późniejsza walka z Dynamiteman nie była też tym, co Crow chciałaby zapamiętać. Podczas walki straciła kontrolę nad swoimi supermocami (znowu – wyszło z rzutu na Ruch) i potężnym ciosem zabiła biedną wschodzącą super gwiazdę półświatka. Załamana później tylko się wypłakiwała Haroldowi i Ravenowi. Ten ostatni, musiał dobrze porozmawiać z naszą biedną dziewczyną. Skorzystałem z tego, że miał na nią Wpływ i w wyniku rozmowy pozmieniały się jej współczynniki na karcie. Crow mogła zaakceptować lub oponować, jednak przyjęła bez zająknięcia te zmiany.

d0604f1f04fcc9b9d5e88f0552b763a3_original

“Masks” to bardzo fajny system. W stosunku do “Apocalypse World” jeszcze bardziej uproszczony, pozwala prawie natychmiastowo wskoczyć do gry. A to jeszcze nie koniec przygody, bowiem w przygotowaniu są kolejne materiały (nowe playbooki, nowe settingi). Polecam każdemu miłośnikowi AW, jak i ludziom, którzy szukają lekkiego systemu o superbohaterach.