Beamhit Zalicza – Golden Axe 2

1413469483307

Tak jak mówiłem, kontynuuję moje komputerowe podboje w barbarzyńskich klimatach. Przeszedłem “Golden Axe 2”.

20160828215343_1

Na początek może parę słów wyjaśnień. W 1992 roku wyszły dwie kontynuacje “Golden Axe”, i są to dwie różne gry. Dwójka właściwa (ta tutaj opisywana) wyszła tylko na konsolę SEGA Mega Drive. “Golden Axe: The Revenge of Death Adder” natomiast wyszedł (niestety) tylko na automaty.

“Golden Axe” oznaczone numerkami 2 i 3 są raczej mało znane, bowiem w przeciwieństwie do jedynki, kontynuacje wyszły tylko na jedną platformę. Mamy więc podobną sytuacje jak przy Capcomowym “Final Fight”, gdzie pierwsza część jest znana prawie przez wszystkich (albo przynajmniej prawie przez wszystkich starych dziadów komputerowych), bo wyszła chyba na wszystkie platformy growe z tamtego okresu. Natomiast część 2 i 3, które wyszły tylko na SNES, są już zdecydowanie mniej znane.

20160828214602_1

Jeżeli kogoś interesuje rysunek znajdujący się na wstępie, jest to okładka do gry. Wykonał ją sam Boris Vallejo, artysta znany ze swoich prac w klimatach barbarzyńskich.

20160828212955_1

Jakie różnice w stosunku do poprzedniej części? Jeżeli chodzi o bohaterów, mamy tą samą trójkę co poprzednio. Główna różnica do ich poprzednich wcieleń, to chyba animacja ciosu specjalnego. Najfajniej chyba wygląda to u krasnoluda, który wbija topór w ziemię i zakręca się na nim niczym zawodowy tancerz go-go.

Zmieniono system magii. Znaczy można ustawić w opcjach na klasyczne odpalenie magicznej bomby atomowej, ale po co? Po prostu tym razem mamy możliwość odpalenia czaru za mniej many, nie musimy zużywać całego zebranego zapasu punktów magii.

Wyleciały gdzieś małe złodziejskie skrzaty, które się butowało dla łupów w poprzedniej części. Na ich miejsce weszli mali czarodzieje, którzy w przeciwieństwie do skrzatów, mogą oddać nam teraz cios.

Pojawiło się kilka nowych stworów. Są jaszczuroludzie, minotaury i ożywione zbroje.

Poprawiono grafikę, gra jest też dłuższa, częściej atakuje nas też naraz 4 przeciwników.

Główny zły nazywa się Darth Maul! Tfu… Dark Guld! Gnojek nie jest tak trudny jak Death Bringer w jedynce, ale cały czas przywołuje upierdliwe szkielety.

O wiele dłużej można sobie teraz pojeździć na różnych bestiach. Bo w jedynce zabawa kończyła się, nim zaczęła się na dobre.

Podobnie jak w jedynce (wersja Mega Drive), tutaj też mamy możliwość rozegrania kolejnych pojedynków w “The Duel”.

20160901002753_1

Dwójka jest zdecydowanie ciekawsza i lepiej zrobiona niż jedynka. Dostępna jest na platformie Steam, jeżeli kogoś to interesuje. A ja pomału zabieram się za trójkę.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *