Recenzja – Mechanik Konfrontacja

_D3S2056.NEF

_D3S2056.NEF

Parę słów o filmie Mechanik Konfrontacja.

Jeżeli komuś nie będzie chciało się czytać moich przydługich wywodów o tym współczesnym arcydziele kinematografii, to dla nich recenzja w pigułce:

Wyszliśmy z filmu w połowie.

A teraz dla ciekawskich recenzja właściwa. Spojlerów w chuj.

Na początek, tytuł. Oczywiście tytuł to Mechanik Zmartwychwstanie. Ale być może w Polsce opacznie by ktoś pomylił mechanika z cieślą, i pomyślałby, że idzie na Pasję 2. Być może tytuł oryginalny wydawał się też mało męski… Bowiem Mechanik Zmartwychwstanie brzmi jak dramat obyczajowy o prywaciarzu zmagającym się z niezapłaconymi składkami dla ZUSu, a Mechanik Konfrontacja brzmi jak film sensacyjny o prywaciarzu który ZuSowi dostarcza kilkanaście serii z karabinu maszynowego. I tak pół biedy, że jakiś mądry tłumacz nie stwierdził, że Mechanik Rezurekcja brzmi zajebiście.

No ale przejdźmy do tego, co jest fajne. Początek. Pierwsze minuty nawet cieszą. Podstępnie obiecują fajną akcję. Jeb, łub, pierdu, tratatata. Start z gatunku “najpierw trzęsienie ziemi”. Niestety zamiast “a później niech napięcie pomału narasta”, mamy “a później puścimy kołysankę”. Teoretycznie po skoku Mechanika na lotnię można wyjść z kina.

Okazuje się, że nasz bohater, super zabójca, udaje martwego (bo jest to część druga, gdzie niestety w części poprzedniej bohater przeżywa, inaczej niż w oryginale z Charlesem Bronsonem). Niestety ktoś odkrywa to, i go szantażuje. Szantaż na zasadzie “ty no, stary, zabij dla mnie trzech ludzi, no… Bo inaczej wszystkim powiem, że żyjesz”.

No i nasz główny bohater, bo to twardziel jest, odpowiada coś w stylu “ni chuja, nie zabiję dla ciebie nikogo”. I spierdala.

I teraz zaczyna się przydługa bezsensowna akcja pod tytułem “główny bohater będzie teraz romansował, by mu później porwali kobietę i zmusili do zabicia 3 ludzi”.

Najlepsze jest to, że główni bohaterowie o tym wiedzą od samego początku. Serio. Mechanik zdobywa swoja blondi, ratuje ją z rak chłopca-przemocowca i tako jej rzecze: Ciebie to wynajął ten zły, byś udawała damulkę w opałach, bym ciebie uratował, bym się w tobie zakochał, by cię później porwali, i by mnie szantażowali tobą, że ci kri-kri-kri zrobią, jak nie zabiję dla głównego złego trzech ludzi.

A ona na to: Tak, to prawda.

I co? I chuj za przeproszeniem. Przez kilka dni siedzą na tej wyspie, udają zakochanych, naprawdę się zakochują (w dwa dni!) i czekają jak przyjadą, ją porwą, i jak Mechanik pójdzie pozabijać trzech ludzi, mimo, że cały czas się zarzekał, ze nie zabije dla głównego złego nikogo.

LOGIKA FILMÓW PORNO JEST BARDZIEJ LOGICZNA! No chyba że gracz zostawił na tej wyspie swojego bohatera, bo liczył na ciekawszą fabułę, więcej pedeków, albo bo ja wiem…

A nie, sorry, wróć. Chodziło o szantaż emocjonalny. No bo ona to jakaś nauczycielka z Afryki, i jak go nie rozkocha, to główny zły pozabija jej dzieciaczki. To takie “i tak kurwa zrobisz tego questa, jako MG ci to mówię”.

Sceny romantyczne są najnudniejszymi scenami romantycznymi nagranymi w tym millenium. Najpierw gadka-szmatka, tańce, picie i smarowanie kropek na czole… A później… A później on głównie tak twardo milczy i twardo patrzy, a ona co chwile rechocze. Im bardziej on twardo i milcząco patrzy, tym bardziej ona rechocze. Możliwe, że to po prostu nie było planowane w scenariuszu, i nasza blondi rży cały czas ze Stathama, który stara się wyglądać tak twardo i milcząco.

Albo rży ze smutnej historii naszego Mechanika. Oto ona, ta historia znaczy się: Kiedy byłem mały zostałem sierotą, został mi tylko ten zegarek po tacie, i wziął mnie pod skrzydła taki jeden bandzior i wyszkolił mnie na super zabójcę. Nie, wcale nie brzmi to jak moja ostatnia historia dla bohatera do Warhammera. I do DnD. I do Star Warsów…

No dobra, pora na bezsensy dalsze. Teraz nasz heros musi dostać się do trzech ludzi i zabić ich tak, by wyglądało to na wypadek. i teraz smaczek, bowiem o każdym celu i miejscu w którym się on znajduje mówi główny zły. A mówi on to głosem batmana z trylogii Nolana. Czyli brzmi to trochę tak:

Tekst gadki też nie lepszy. Bo idzie to jakoś tak: Tam jest ten zły, ale nikt się tam nie dostał, wszyscy zginęli, nikt się nie wydostał, to niemożliwe, mają tam wielkie mury, są na wyspie, mają zasieki, bazooki, helikoptery, armie zombie, rekiny, wielkich murzynów, białych ochroniarzy, elektroniki w chuj, nikt tam się nie dostanie i nikt nie wydostanie, no nikt nie dał rady, a nawet jak się tam dostaniesz, to się nie wydostaniesz, a nawet jak się dostaniesz i będziesz miał plan by się wydostać, to i tak nie dostaniesz się do celu, a w ogóle to wielu już poległo. A tak, pamiętaj, ma to wyglądać na wypadek.

I tak w kółko, trzy razy.

Głosem Batmana Nolanowskiego.

No dobra, wracamy do kretynizmów. Pierwszy cel jest w więzieniu, więc mamy Prison Break w przyspieszeniu. Co śmieszne, wielu chce tam nasz cel zabić. I nawet im się to udaje. Ale nasz mechanik ratuje życie naszego celu, po to, by później go zabić.

“To mój quest kurwa, i moje pedeki!”

Nie wiadomo dlaczego śmierć celu musiała wyglądać na wypadek lub inny zgon bez udziału osób trzecich. No ale musiała i nie mogła wzbudzać podejrzeń. Ha ha ha…

Tak… Teraz najlepsze… Mechanik naszego więziennego watażkę poddusza, faszeruje śmiertelną dawką jakiś narkotyków i skleja jak jakiś mebel z Ikea na pozycję modlitewną. Że niby tamten się modli. I widzą go, ze jest ostatnim, który wyszedł od wielkiego bossa. I teraz znajdują jakiś czas później trupa. Co robi Mechanik? Przemyconym materiałem wybuchowym rozpierdala mur więzienny i skacze do wody. Widzi to cała masa więźniów, strażników, jest nawet nagranie na kamerze. Nie kurwa, wcale nie podejrzane, co nie?

Później następuje zabójstwo numer dwa. Możecie je prawie całe zobaczyć na trailerze, więc nie będę strzępił klawiatury.

I tu wyszliśmy. Przed celem numer 3. o którym wiedziałem, że go Mechanik nie zabije. bo jest to w trailerze.

A na końcu blondi całuje Mechanika. Wiem, bo powiedział mi kumpel, który miał lepsze rzuty na siłę woli podczas seansu. Oczywiście główny zły wcześniej ginie.

Przeczytaliście? Dobrze, nie musicie oglądać tego gówna.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *