Recenzja – Pieśń Lodu i Ognia Księga Zasad

got_k_cover_kolor3.849497.800x0

Trzeba było troszeczkę poczekać na “Księgę Zasad” do “Pieśni Lodu i Ognia”, ale oto jest. Zapraszam do lektury recenzji.

NAZWA SYSTEMU

Jeżeli ktoś jakimś cudem nie wie czym jest “Pieśń Lodu i Ognia”, to śpieszę z wyjaśnieniem. “Pieśń Lodu i Ognia” to seria książek napisana przez Geaorge’a R. R. Martina, których akcja osadzona jest w fantastycznym świecie Westeros. Popularność książek spowodowała, że szybko powstała cała komercyjna machina wokół tego tytułu, i tak narodziła się kolejna bardzo znana franczyza (częściej znana jednak jako “Gra o Tron”, od nazwy pierwszego tomu powieści). Powstało wiele rzeczy – serial, gry komputerowe, gry planszowe, gry karciane, komiksy i… I właśnie gra fabularna. A nawet kilka gier fabularnych, ale tutaj skupię się na ostatniej oficjalnej grze autorstwa Roberta J. Schwalba (tego od Shadow of the Demon Lord i kilku rzeczy do 2 edycji Warhammera).

Jak widać, nazwa systemu odnosi się więc bezpośrednio do cyklu książek, na podstawie którego powstała gra.

plios1

COŚ O ŚWIECIE

Westeros to fantastyczny świat, nie znajdziemy jednak tu typowych klisz wzorujących się na Tolkienie czy innych klasycznych światach fantasy. Nie ma elfów i krasnoludów, magia i smoki to tylko legendy, kapłani nie dzierżą cudownych mocy nadanych im przez ich bogów… Przynajmniej na początku ma się takie wrażenie. Świat przypomina nasze średniowiecze, chociaż oczywiście jest kilka cech charakterystycznych. Nie ma na przykład pór roku, a zima czy lato mogą trwać kilka czy kilkanaście lat.

Świat określany jest jako Dark Fantasy. W większości przypadków nie ma jasnego podziału w tym świecie na czerń i biel, świat jest pełen przemocy i okrucieństw. Bohaterami są zwykli ludzie, którzy mogą bez problemu zginąć od zabłąkanej strzały czy kaprysu króla-gówniarza.

Seria książek “Pieśń Lodu i Ognia” skupia się na okresie, kiedy to na polowaniu ginie król, co pociąga za sobą łańcuch kolejnych wydarzeń, które powodują, że znaczące rody szlacheckie rzucają się sobie do gardeł, a cały znany świat pogrąża się w wojnie. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by umieścić naszą opowieść w innym okresie historycznym.

W tym podręczniku jednak jest mało informacji o świecie, bowiem skupia się on na mechanicznym aspekcie gry. O historii świata i najważniejszych rodach jednak poczytacie w bliźniaczym podręczniku “Przewodnik po Westeros“.

plios5

TWORZENIE BOHATERA I MECHANIKA

Jak to się mówi, przed wyruszeniem w drogę, należy stworzyć swój Ród. Tak proszę państwa, by zacząć grę, należy stworzyć Ród z którego wywodzą się nasi bohaterowie (lub któremu służą nasi milusińscy). Proces tworzenia Rodu to grupowa burza mózgów, ale też wiele rzutów w różnych tabelach. Na koniec otrzymamy jednak wszystkie najważniejsze dane o naszym Rodzie, jego historię, jakie posiada ziemię, twierdze, wojsko, wpływy i tym podobne. Stworzymy też nasz herb. Przy okazji, wersja kolorowa strony z tworzenia herbu dostępna jest na stronie wydawcy.

Po określeniu co i jak z naszym rodem, możemy stworzyć nasze alter ego. Wraz z innymi graczami określimy, kto ma jaki status i czym się zajmuje. I tak jeden z graczy może grać pierworodnym lorda, ktoś maestrem, ktoś wiernym rycerzem rodu, ktoś łowczym. Tworzenie bohatera oparte jest na wydawaniu punktów, które przeznaczymy na nasze zdolności (coś jak mieszanina atrybutów i umiejętności), specjalizacje (dalsze umiejętności) i cechy (odpowiednik przewag, atutów i zdolności specjalnych z innych systemów). Ilość punktów jakie mamy do wydania uzależniona jest od wieku naszego bohatera. Im postać młodsza (zasady pozwalają nam grać bohaterami którzy mają 9 lat lub mniej) tym ma mniej punktów. Im starsza (stworzenie postaci 80-letniej lub starszej to też tutaj nie problem), tym więcej wie, więcej umie, ale o też za darmo otrzymuje kilka wad.

Testy oparte są na pulach kości k6, ale nie sprawdza się sukcesów (jak np. w Wampirze Maskarada), tylko sumuje się wynik i porównuje do stopnia trudności. Rzuca się tyloma kośćmi, ile wynosi testowana Zdolność (przeciętny mieszkaniec Westeros ma większość Zdolności na 2 poziomie). Możemy też oczywiście dorzucać dodatkowe kości wynikające ze specjalizacji, chociaż pod uwagę możemy wziąć tyle kości, ile wynosi wartość Zdolności.

Przykład? Mamy Zdolność Kondycja na 3 i Specjalizację Bieg 2. Kiedy wspinamy się po wieży by oglądać kazirodczy stosunek bliźniaków, to rzucamy 3k6. Ale kiedy uciekamy przed Ogarem który chce nas rozpłatać swoim mieczem, to rzucamy 5k6, ale sumujemy wynik tylko z trzech najlepszych kości. Proste? Jasne, że tak.

Świat Westeros to niebezpieczny świat. By pożyć trochę dłużej, do dyspozycji dostajemy Punkty Losu. Te uzależnione są też od wieku naszego bohatera. Im młodszy bohater, tym więcej Punktów Losu.

Punkty Losu mają wiele zastosowań (tak jak Punkty Przeznaczenia w drugiej Edycji Warhammera, czy Fate Points w Edge of the Empire). Można je wydawać lub palić (czyli wydawać permanentnie). Wydawanie ma mniejsze efekty – można dokupywać kości, przeszkodzić trochę przeciwnikowi, dodawać małe elementy do sceny. Spalanie natomiast ma o wiele większe efekty – pozwala nam uniknąć śmierci, odnieść automatyczny sukces, narzucić komuś swoją wolę, albo dodać coś bardzo istotnego do sceny.

Gra posiada też swoje własne specjalne zasady do rozgrywania dwóch specyficznych konfliktów. Pierwszy taki konflikt to Intryga. Tak naprawdę jest to po prostu konflikt społeczny. Nasz bohater chce coś osiągnąć – zaciągnąć księżniczkę do łoża, wpłynąć na Lorda by ten głosował po myśli bohatera, wyciągnąć informacje od kapitana straży. To wszystko to Intryga, chociaż w zależności od jej rodzaju, może być ona prosta (zaciągnięcie lubieżnej księżniczki na siano), standardowa (wyciągnięcie informacji od kapitana straży) lub złożona (przekonanie Lorda do odpowiedniego głosowania).

Drugim specyficznym rodzajem konfliktu jest Wojna. Cały 10 rozdział poświęcony jest prowadzeniu wojen, bitwom, oblężeniom, fortyfikacjom, oraz temu, co mogą robić nasi bohaterowie, kiedy dowodzą oddziałem na placu boju.

plios2

CO ROBIMY?

Bierzemy udział w Grze o Tron, gdzie się zwycięża lub ginie. A tak poważnie, system narzuca, że gramy ludźmi lojalnymi wobec jednego Rodu. Oznacza to teoretycznie, że jakiekolwiek działania sił trzecich na nasz Ród, dotyczą też naszych bohaterów. Eliminuje to też problem z zawiązywaniem drużyny, czy wyznaczaniem wspólnych celów. Dla mnie osobiście, bardzo duży plus systemu.

Ci którzy znają powieści i/lub serial, to wiedzą, że możliwości fabularnych jest wiele. Intrygi, zdrady, pojedynki, turnieje, romanse, zemsta, wojna. Duża część bohaterów ma też swoje obowiązki, co narzuca pewne “kajdany” na ich zachowanie. I tak rycerz ma służyć panu, Maester służyć dobrą radą, dziedzic prezentować dobrze swój ród, młodsza siostra ma udawać dobą pannę na wydaniu. Oczywiście, w świecie wyobraźni nic nie stoi na przeszkodzie, by zerwać “łańcuchy tradycji” i zacząć podążać inną ścieżką. Co niewątpliwie też będzie miało duże skutki na losy Rodu.

plios3

WYDANIE I OPRAWA GRAFICZNA

Podręcznik liczący 310 stron wydany jest bardzo solidnie. Klejony, szyty, w twardej oprawie. Papier jest też dobrej jakości o zadowalającej gramaturze. Nie ma wrażenia, że kartki są przeźroczyste, albo mogą się potargać.

W przeciwieństwie jednak do oryginału, lub do “Przewodnika po Westeros”, zdecydowano się na czarno-biały druk. Z mojej strony powiem, że trochę szkoda, ale pewnie przez to mamy solidny podręcznik w śmiesznej cenie 80 zł. Przypominam, że takie same zagraniczne podręczniki w kolorze, chodzą teraz w cenach 150 – 280 zł.

Niestety, czasami są błędy, jak na przykład dwie tabele nazwane “Warowność” na str. 100. Tymczasem druga tabela powinna nazywać się “Ziemie”.

PDF podręcznika jest w wersji Low-Res, daleko mu więc do jakości tego samego podręcznika w wersji angielskojęzycznej na DTRPG. Za to bardzo szybko się wczytuje na komputerze, o co chyba chodzi w wersji elektronicznej.

Są też subtelne różnice w niektórych grafikach. Niektóre na przykład są trochę przycięte, ale strzelam, że chodziło tu o to, że przetłumaczony tekst zajmuje o wiele więcej miejsca, i trzeba było część ilustracji skrócić. Poniżej przykład tej samej ilustracji z oryginału i polskiego wydania:

strona2 strona1

Na koniec ciekawostka. Pisze, że podręcznik jest “Print in China”. Ciekawe czy faktycznie tak było.

715755711f03e8f34a11488ee48c11a1

MOJE ODCZUCIA

Jakimś wielkim fanem tego świata nie jestem. Przeciwnikiem też nie. Znaczy ja ogólnie nie jestem jakimś wielkim fanem jakiegokolwiek świata, by nie było.

Przeczytałem co prawda 4 pierwsze książki, uważam, że były nawet fajne, ale nie oglądałem na przykład serialu. Dlatego też sam świat osobiście mnie ani nie ziębi, ani nie grzeje.

Założenia systemu i mechanika to jednak inna para kaloszy. I tutaj jak dla mnie jest cholernie dobrze. Podoba mi się założenie, że tworzy się własny Ród, że wszyscy są mu lojalni (na początku przynajmniej) i że bohaterowie już na początku są ze sobą powiązani. Mechanika jest prosta, dodatkowo wydawanie punktów przy tworzeniu bohatera nie jest tak meczące jak na przykład w Shadowrunie czy Polaris. Dobrze pójdzie, w najbliższym czasie zacznę kampanię.

Dużym plusem dla mnie jest też zamieszczenie w podręczniku dużej przygody “Czarne chmury nad Królewską Przystanią”, która w 2010 roku była nominowana do Ennies.

Co mogę powiedzieć? Jak ktoś lubi klimaty Dark Fantasy, a znudził już go Warhammer i jego ograniczenia (tak, tu możesz mieć rycerza, który dobrze strzela z łuku), niech śmiało sięga po ten tytuł. A jeżeli ktoś nie lubi Gry o Tron…

7cc686d2fafd

NIE TYLKO PIEŚŃ LODU I OGNIA

Mechanika która jest opisana w podręczniku nazywa się “Chronicle”. I tak jak “Przewodnik po Westeros” można połączyć ze swoją ulubioną mechanika, tak “Księgę Zasad” można połączyć ze swoim ulubionym światem fantasy, gdzie istnieje możliwość grania rodem szlacheckim. Można też, jak na przykład w “Apocalypse World”, stworzyć z graczami od podstaw całkiem nowy świat, albo chociaż na początek, jakiś jego mały wycinek.

Samo wydawnictwo “Green Ronin” wydaje też czasami małe dodatki właśnie bezpośrednio do mechaniki “Chronicle”. Mamy więc na przykład zasady dla broni palnej, albo zasady rozwijające magię. Chyba mała szansa, by pojawiły się po polsku, ale kto tam wie, jeżeli sprzedaż podstawki będzie zadowalająca.

Co na koniec ode mnie? To dobry, solidny mainstreamowy system, dobrze wydany i o bardzo niskiej cenie. I pomimo kilku małych błędów, osobiście bardzo polecam.

5 thoughts on “Recenzja – Pieśń Lodu i Ognia Księga Zasad

  1. JAn

    Typowe Puszonowo-Ramelowe cięcie kosztów. Kilka stron więcej i by z torbami poszli… Tak samo wycięli naście stron z Deadlandsów PL bo się przecież nie opłacało. To po co w ogóle wydawać takie kaleki? Indi srindi adventurersy niech wydają, a nie kaleczą podręczniki…

    Reply
    1. Shockwave

      Co ty bredzisz, człowieku? Nikt nie okaleczył podręcznika, skrócili k6 rysunków żeby pod jak najbardziej przypominał oryginał układem stron. Każdy, kto wie coś o tłumaczeniu, wie też o tym, że tekst przetłumaczony na polski jest ok. 1,5 razy dłuższy. Wszystkie decyzje Puszona i Ramela są strzałem w dziesiątkę, bo podręcznik jest tani jak barszcz – 80 złotych za A4 w twardej oprawie z dobrym papierem i szyciem to duże osiągnięcie w 2016. Wizards of the Coast wydaje swoje sztandarowe D&D 5 w kiepskim klejeniu, które się ludziom rozpada w rękach, na gorszym papierze i za znacznie większą cenę. FajneRPG zrobili to po to, żeby ćwoki i frajerzy nie płakali, że jest za drogo, bo oni nie dadzą za poda więcej jak 100zł. Zapomnieli tylko, że buraki i centusie najpierw płaczą “za drogo, za drogo”, a potem będą jęczeć “za mało kolorków”, “a nie pachnie jak angyelska wersja”. Teraz na konwentach będzie śmieszniej, jak ciule podejdą i zaczną wymyślać powody, dla których jest źle i nie kupią. Jak się nie podoba, to kup sobie oryginał i zawrzyj dzióbek. A rzeczy, które wycięli z Deadlands Reloaded wydali za darmo, więc spadaj prostować banany.

      @Beam

      Mam identyczne opinie na temat tej gry. Jest prosta, zdaje się być szybka, zakłada pewne podstawy, dzięki którym postacie są połączone, daje duży wachlarz możliwości (elementy strategiczne, wojny, rozbudowa ziem, etc), można w niej popychać duże ilości czasu naprzód (długie, trwające miesiącami intrygi w ramach kilku rzutów), nie jest na siłę podpięta do jednego settingu, można sklecić własny (albo od bidy zagrać kampanię w Bretonni, co jest o tyle łatwe, że większość ilustracji stworzył – niestety – Pat Loboyko, który wykonywał również masę rzeczy do WFRP II Ed. Jak otwieram te podręczniki, to nie mogę się pozbyć wrażenia, że to suplementy do Bretonni…). Podręcznik w fajny sposób łączy też losowe tworzenie postaci z rozdzielaniem punktów – to plus dla ludzi, którzy nie lubią gdy tylko kości mają wpływ na bohatera (choć ja zupełnie nie wiem czemu i uważam, że warto olać swoje założenia i oddać się pod osąd kostki). Martwi mnie tylko to, że klasyczni Narodowo-Polscy MG (jeżeli w ogóle kupią podręcznik) i tak zleją te fajne rzeczy odnośnie intryg, zarządzania rodem i ziemiami, spiskowania i prowadzenia wojen tradycyjnym “odegramy to”.

      Ekipa FajnychRPG bardzo dobrze wybrała grę do puszczenia na rynek, oby teraz ten wybór się im zwrócił. Nawet grając w tym głupim Westeros nie będzie problemu z miejscem i tematami. Świat jest duży i wcale nie tak dobrze opisany, jest masa białych plam i multum miejsca na nowe wsie, osady, miasteczka, porty i całe rody szlacheckie. Można i ganiać za kozimi bobkami na Północy (nie wspominając o Murze i dzikich), kręcić lody na dworach Zachodu, napierdalać się z górskimi klanami w Dolinie Arrynów, nie dać się otruć gdzieś na pustyniach Dorne, wesoło plugawić się homoerotycznie w Reach, albo pływać w okolicach Żelaznych Wysp i łupić frajerów z kontynentu. Rzeczywiście szkoda tego koloru, ale jeżeli to jest cena za… no, niską cenę szytego poda w twardej oprawie, to ja ją płacę z radością. Na początku byłem sceptyczny, ale teraz widzę, że Koryś i Stachyra wiedzieli co robią.

      Reply
  2. Ktośtamkcośtam

    Po co tyle agresji w tych wypowiedziach? I dziwią się że ludzie są odpychani od tych gier przez kilku guru i ludzi dla których rpg to rzecz ostateczna. Bosz. WIęcej luzu ludzie.

    Reply
  3. humi

    Niedawno kupiłem podręcznik z zasadami w wersji PDF i niestety nadal zawiera błędy, o których wspomniałeś. Czy to jest aż tak trudne, aby te błędy poprawić? Po za tym znalazłem kilka zdań o dziwnej składni. Na przykład: „Jest ciemno, więc Renee nie może zobaczyć spiskowców ani ich języka ciała.” A powinno chyba być, „mowy ciała”. Na stronie 102 jest Tabela 6–2: Początkowe zasoby, która tak naprawdę jest tabelą 6–4: Wydarzenia historyczne. Dla porządku jest ona przed tabela 6-3 , a powinno być chyba odwrotnie. Na stronie 106 jest tabela: Modyfikatory Ludności dla losów rodu, gdzie pierwsza kolumna nosi nazwę Wartość Prawa a powinna Wartość Ludności. Osoby odpowiedzialne za skład powinny się wstydzić. Skoro podręcznik miał korektę to trochę żenujące. Wydaje mi się, że wydawca odfajkował pozycje i ma teraz głęboko gdzieś to, że popełnił błędy. Poza tym tworzenie PDF Low-res to kolejna żenada, co stoi na przeszkodzie, aby był wybór dla kupujących PDF, jaką wersje chce pobrać i dlaczego PDF nie jest w kolorze czy to też podnosi koszty? ·Jednak koniec narzekania i muszę powiedzieć, że system mnie zaintrygował i mam zamiar go niedługo poprowadzić i nie zraża mnie do niego fuszerki polskiego wydawcy.

    Reply
    1. humi

      Po 7 dniach od wysłania znalezionych błędów w podręczniku otrzymałem od wydawcy taką o to odpowiedź.
      “Szanowny Panie,

      Samo wprowadzanie zmian i poprawek zajmuje trochę czasu, dodatkowo osoby które składają dla nas podręczniki nie są naszymi stałymi pracownikami co też nieco wydłuża czas wprowadzenia jakichkolwiek poprawek. Nie wiem na ile zna się Pan na składzie, ale wprowadzając zmiany trzeba uważać, np. czasem może się zdarzyć, że dodatkowa litera przesunie cały akapit, co nie zawsze też rzuca się w oczy.
      Dziś w sklepie został podmieniony pdf podręcznika na wersję z poprawkami, więc powinien Pan móc już ją pobrać.”

      Nie poprawiono w tej “poprawce” żadnych zgłoszonych prze zemnie błędów , czyżby nikt ich wcześniej nie zauważył ?

      “Gwarantuję, że wydawca nie “ma teraz głęboko gdzieś to, że popełnił błędy”, ponieważ bardzo wiele uwag i błędów poprawiamy. Jednak nie robimy tego na bieżąco z każdym jednym błędem. Przekazałem Pańskie uwagi do jednej z osób odpowiedzialnych za podręcznik, więc zapewne za niedługo zostaną wprowadzone.”

      Ciekawe czy powinienem teraz codziennie pobierać podręcznik aby sprawdzić czy został poprawiony czy wydawca poinformuje o tym kupujących .

      “W kwestii PDF Low-res to na przeszkodzie w udostępnieniu wyższej jakości stoi kradzież i piractwo. Już zdarzyło się, że ktoś sprzedawał wydruk naszych podręczników na Allegro, ponieważ udostępniliśmy klientom pdfy w wyższej jakości. Co do wersji kolorowej to dodatkowo dochodzi kwestia, że podręcznik jest czarno-biały, a pdf kolorowy, to czemu nie mogliśmy już wydrukować podręcznika w kolorze itp.”

      No to jest , już potwarz , jako kupujący PDF zostałem potraktowany jako potencjalny złodziej .

      “Bardzo dużo osób czyta podręczniki na tabletach czy komórkach, więc low-res jest bardziej przyjazne, bo zajmuje mniej miejsca i znacznie szybciej się ładuje.”

      To wydajcie go w wersji ebook a nie PDF, to będzie się jeszcze lepiej ładować. Po wczytaniu PDF na moim tablecie podczas powiększania niektórych stron, często tekst się gubi lub pojawiają się czarne obszary .

      “Będę wdzięczny, jeśli w przyszłości będzie Pan rozdzielać wątki. Wyciągnięcie kilku różnych kwestii z tekstu ciągłego jest dość mocno zajmujące.””

      Cenna uwaga , bo ciężko jest przeczytać pięć linijek napisanych prozom .

      Właśnie napisałem list do rzecznika praw konsumenta , dotyczący prawa do odstąpienia od zakupu . Ze względu na wadliwy produkt .

      Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *