W co grają Polacy i co z tego wynika

Choose-Your-Weapon-Dice-Tabletop

Ostatnio pojawiła się taka oto ankieta, która miała pokazać najpopularniejszy system, w jaki się gra w Polsce. I ogólnie wyniki raczej nie zaskakują, chociaż sama ankieta jest taka se i teraz będę darł szaty i miał ból dupy o to, jakie to jest głupie i niesprawiedliwe. Oraz jak przerażające wnioski można z tej ankiety wyciągnąć.

Wpis gorzko-ironiczny. Nie bierzcie wszystkiego do siebie, do serca, na serio. I do tego rzucam trochę mięsem i kaleczę język polski.

Najpierw, dlaczego ankieta jest z dupy.

  • “Zagłosuj na każdą grę w którą zdarzyło Ci się grać w 2016 roku” – jak to mówił dr House, wszyscy kłamią. Nie ma gwarancji, że faktycznie dana osoba grała w takiego Warhammera w zeszłym roku. Równie dobrze mogła grać 5 lat temu, ale głosowała na plus, bo “Łarhamer kórfa”. W drugą stronę, ktoś mógł grać faktycznie w tego Warhammera, ale nie przypadło mu do gustu, i dał minusa. Bo tak. Albo, co mnie zastanawia, taki Conan od Modiphiusa. Gra jeszcze nie wyszła (!!!), ale w Polsce grało w niego już 30 osób. Teoretycznie, jest to możliwe, bo jest quickstart, oraz kompletny w 95% podręcznik został przekazany wspierającym (przez co sam mogłem poprowadzić sesję w zeszłym roku), ale i tak wygląda to nader podejrzanie. Chyba że, ludzie czytają “Conan 2d20”, a myślą “Conan d20”.
  • Jak ktoś nie jest zalogowany, to anonimowo dalej może głosować. I to kilka razy, więc może podbijać wyniki.
  • “Zagłosuj strzałką w dół jeśli nie znasz i nie masz zamiaru grać w daną grę” – i jedziemy. Wszyscy pewnie (strzelam na ślepo z takim wnioskiem) olali te wytyczne (tak jak ja, piszący te słowa), i głosowali minusem na systemy, których po prostu nie lubią. Ale tak szczerze, jak mam nie znać (!!!) i równocześnie wiedzieć na 100% (!!!), że nie mam zamiaru zagrać w dany tytuł. Bije to inżyniera Mamonia i melodie które lubi o całą długość. Plus, ankieta dziwnie zlicza plusy i minusy, co w efekcie daje dziwne wyniki. Jak na przykład takie, że “Dwory Końca Świata” to całkiem popularny w Polsce system, zajmujący zaszczytne 38 miejsce, wyprzedzając na przykład “Kroniki Mutantów”. Pal licho, że równocześnie według ankiety, w “Kroniki Mutantów” grało 6 razy więcej osób, niż w “DKŚ”.
  • Burdel w edycjach tej samej gry. Czasami nawet sam nie wiem, co autor wrzucający dany tytuł miał na myśli. Mamy więc ogólnie “Savage Worlds”, ale i “Martwe Ziemie”. I nie wiem, czy te Deadlandsy, to wersja Classic, czy SW. Czy też wszystko w jednym, bo taki łarhamer też ma najwyraźniej 3 edycje wrzucone do jednego wora. Nie wspominając o tych wszystkich edycjach dedeczków (tylko OSR dumnie się oddzielił, bo wszystko inne dla niektórych grognardów to gunwo i plebs).

A teraz kilka strasznych wniosków i moje przemyślenia.

Ogólnie, królują stare gry i chyba ich kolejne edycje (grane i kupowane z sentymentu). Może to oznaczać:

  • Brak świeżej krwi, grają tylko stare pierdziele, takie jak ja. W większości przypadków stare pierdziele grają z sentymentu ciągle w to samo.
  • Świeża krew jest, ale spotyka w tajemnej mrocznej piwnicy starych guruff, a stare guru rzecze “nowe ohydne jest, tylko Warhammer radość przyniesie ci”.
  • Świeża krew jest, ale to ci z czwartego najpopularniejszego systemu, “Gry Autorskiej”.

I jeszcze garść luźnych uwag.

  • W top 10 jest 7 gier którym dałem minusa…
  • 414 osób gra w autorki, cokolwiek to oznacza.
  • “Dark Heresy” wysoko, gratulacje dla Copernicusa. Ale dalej nie zamierzam grać w obecne edycje.
  • “Savage Worlds” wysoko, prawie 300 osób gra. Ale dużo osób głosowało też na to, by “Weird War II” wyszło po polsku. Jeżeli grają tak, jak kupują (a nie kupują), to ten teges…
  • “Star Wars FFG” wysoko. Praktycznie jedyna nowa gra, która nie była reedycją poprzedniej edycji, która jest w top 10.
  • 140 osób cały czas gra w Dzikie pola. Serio? Komuda, to gdzie trzecia edycja? Chyba, że to tak, głosy z sentymentu, a to przepraszam.
  • “Shadowrun” wysoko, 150 graczy. I strzelam, że chodzi głównie o 5 edycję, bo nawet aktywni fani jacyś tacy są, i zauważalni.
  • Ludzie dalej grają w “Wiedźmina”. Albo to tylko sentyment przemawia przez głosowanie.
  • “7th Sea” takie popularne? Czemu więc się nie sprzedało w Polsce?
  • “Pieśń Lodu i Ognia” nawet wysoko, ale nie przekłada się to na wykresy, przy których Ramel by się uśmiechał.
  • “Apocalypse World” tylko trochę gorzej od PLiO. Chyba, że zobaczy się minusy, i jak bardzo ludzie nienawidzą tego systemu.
  • Prawie 60 osób w Polsce gra w “Kult”. Taaa… Jasne…
  • 80 osób nie chce grać w “Degenesis Rebirth”. Chyba wystarczyło poznać im cenę.
  • OSR tak nisko? Strzelam, że polskie grognardy nie umieją w internet.
  • “The Clay That Woke” na ostatnim miejscu. Sam jestem na nie, bo tematyka w ogóle mnie nie rusza, ale reszta “minusowców” pewnie nawet nie wie co to za gra. Im wystarczy, że gra została dodana do listy przez Petrę. <Troll-mode-on> Mam nadzieję, że następnym razem doda Warhammera.
  • Dużo polskich gier zabrakło na liście.

A to Top 20, jeżeli weźmie się pod uwagę same plusy (i wywali autorki).

01. Warhammer
02. D&D
03. Neuroshima
04. Dark Heresy
05. Call of Cthulhu
06. Savage Worlds
07. Wampir: maskarada
08. Star Wars FFG
09. Wolsung
10. Cyberpunk 2020
11. Legenda 5 kręgów
12. Dzikie Pola
13. Shadowrun
14. WoD (czarna linia, co chyba znaczy podręczniki dla ludzi, ale i tak pewnie wszyscy głosowali jako WoD w całości)
15. Pathfinder
16. Wilkołak (chyba chodziło o nowy)
17. Mage the Awakening
18. 7th Sea
19. Pieśń Lodu i Ognia
20. Numenera

10 thoughts on “W co grają Polacy i co z tego wynika

  1. Mateusz

    Ja gram w Wiedźmina do dziś. 😉 Setting nadal rządzi niepodzielnie, choć mechanika przeszła kilka gruntowych zmian (aczkolwiek nic rewolucyjnego). Mam nawet dwie ekipy graczy, którzy głównie w to chcą grać (choć nie sądzę, by głosowali w ankiecie – nie śledzą takich akcji).

    Ad rem: zgodzę się, że sposób głosowania pozostawia wiele do życzenia.

    Reply
  2. Mikołaj

    WoD czarną linię dodałem ja, i chodziło mi właśnie o podręczniki dla mortali. Bardzo nie sądzę, żeby wszyscy głosujący na to załapali o co chodzi, raczej zobaczyli że łoo panie, WoD – i odkliknęli.

    Reply
  3. Shockwave

    Królują stare gry, bo są dobre. Indiasy i obecne eksperymenty to sezonowe nowości, o których nikt nie będzie pamiętał. Co ta ankieta oznacza, nie mam pojęcia, bo wszyscy wiedzą, że nawet nie stała obok czegokolwiek związanego z wiarygodnością. Jednak pokazuje tendencje. Zresztą spójrz na rankerową ankietę o najpopularniejszym systemie RPG: http://www.ranker.com/crowdranked-list/greatest-pen-and-paper-rpg_s-v1 . Wyniki o dziwo zbliżone – Zew Cthulhu, D&D, stary WoD – przede wszystkim Maskarada, nWoD mało kogo obchodzi. Jedyną “nówką” jest Pathfinder. Tylko tam oddano tysiące głosów. Głównie punkciory zbierają ogólne kategorie, poszczególne edycje wchodzą później i tylko zamącają obraz, aczkolwiek obie edycje AD&D trzymają się twardo.

    Ludzie tak grają i dużo osób jest zdania, że gra to inwestycja na lata. Inwestycja, która się nie zużywa, nie psuje i nie trzeba co k8 miesięcy kupować kolejnej. Zresztą, nad każdym punktem Twojej rozkminy można deliberować. 60 osób w PL grających w Kult niewiarygodne? Czemu? Może gra 360, ale olewają temat na równi z OSRowcami (którzy jeśli w ogóle zagłosowali, to na ogólną kategorię D&D). 7th Sea się nie przyjęło, tak jak Gasnące Słońca, ale spróbuj teraz kupić komplet podstawek do którejkolwiek z nich. Wszystkiego na karb kolekcjonerów nie zrzucisz. Strzelasz w piątą edycję Shadowruna? Chyba pudło, bo pewnie chodzi o drugą, tą po polsku. Ciebie ta ankieta przeraża, mnie cieszy, ale jak ludzie głosowali tego nie wie żaden z nas. Ja tylko mogę mówić za siebie i swoje głosy.

    Reply
  4. Drachu

    “Ale tak szczerze, jak mam nie znać (!!!) i równocześnie wiedzieć na 100% (!!!), że nie mam zamiaru zagrać w dany tytuł. ”

    Nooo… normalnie. Jako konsument nie muszę czuć sie sędzia sprawiedliwym, który w tajemnicy swego serca pochyla się nad każdą grą, która sobie hasa na rynku i rozważa czy może jednak, czy może kiedyś, może są jakieś plusy i szansę dać im trzeba. Są gry, które już skreśliłem, szansy im nie dam. I koniec.

    Są na ten przykład takie hacki AW (a AW/DW to jakieś 80% mojego grania w 2016) o których z góry wiem, że nie interesują mnie tak bardzo, że nawet nie będę wydawał siana i marnował czasu – nie dlatego, ze są złe – bo to w końcu silnik apokalipsy (dlatego jest takim eleganckim przykładem), ale dlatego że nie interesuja mnie nastoletnia drama z potworami (Monsterhearts), gra o królikach, czy to o czym ostatnio pisałeś – “nauczyciele w Hogwarcie”.
    Znam? Nie. No jak, nawet nie miałem w łapach.
    Zagram? Na stówę nie.

    Tak samo teraz z góry wiem, że nie interesują mnie mechy, steampunki i takie tam – z góry skreslone.
    I są też gry, na które po prostu nie wydam siana – bo za dużo go bym musiał wydać – nowe Kroniki Mutantów na ten przykład to drogi biznes. Gra wygląda spoko, ale nie stać mnie na każdą spoko wyglądającą grę.
    Paczfajnder – kolejny fajny przykład – nie znam go zupełnie. Wiem, że to DnD 3,75. To koniec mojej wiedzy.
    Zagram? No Panie, gwarantuję że nie – zero chemii.

    Ankieta bardzo dobrze pokazuje zaś jedno. Co jakiś czas w Internetach pojawiają się eksperci zagadnienia tłumacząc, że język angielski w XXI wieku nie jest problemem. Ja zaś uważam, że owszem jest.

    Poza tym wyniki ankiety nawet mi się podobają. Ale ja z dumą obnoszę swe ewidentne braki w samodzielnym rozumowaniu (pozdro dla chłopaków z profilu :P)
    xD xD xD

    PS. A w 2017 kończę DW i zaczynam czwartego Edka 🙂

    Reply
    1. Beamhit Post author

      Drachu, ale przecież skreśliłeś gdy, o których masz jakieś pojęcie 😉 Piszesz, że nie znasz. Czyżby? Znasz mechanikę takiego hacka AW, mniej więcej wiesz, czego się możesz w tej kwestii spodziewać, i wiesz o czym jest gra. Jakieś rozeznanie jest potrzebne, by wiedzieć, ze czegoś nie będę tykał. Chociażby takie, że jeżeli wiem, że gra jest o wampirach, to nie jest gra dla mnie, nie mój kolor.

      Skąd wiesz, że nie będziesz chciał zagrać w nowe Kroniki Mutantów? Ankieta nie pyta się ciebie, co se kupisz, tylko czy wiesz, że w jakiś system nie będziesz chciał grać. No wpadnie do ciebie znajomy, powie że ma Kroniki i czy gracie, a ty mu “Nie, bo jestem na 100% pewien, że w to nie zagram”?

      Reply
      1. Drachu

        Ha, czyli rozbijamy się o to, co znaczy znać. Czy kojarzyć cokolwiek? Czy mniej-więcej ogarniać co i jak? Czy przeczytać?
        Śliska sprawa. Ja osobiście uważam, że np. tej gry o królikach na AW to ja nie znam. Zobaczyłem ją w Reblau i od razu pomyślałem sobie “Po moim trupie” 😛

        Z takimi Kronikami Mutantów – to ja wprowadzam nowe gry w moich ekipach i ja prowadzę. Jeśli ja nie kupię podstawki, to u mnie na sesji gra się nie pojawi. Po prostu. Jasne, cuda się zdarzają, ale myślę, że można bezpiecznie założyć, że raczej ich nie będzie.

        Swoją drogą – inna jeszcze mnie myśl naszła. Czasami w necie widać opinie (już pomińmy te kwestie językowe), że RPG nie zdychają, wręcz mają się świetnie. Wręcz super. Wszyscy kupują na zachodzie (albo chociaż ściągają z chomika). To nic, że mało co wychodzi, a jeśli już to w symbolicznych nakładach. Bo jest super.

        Ta ankieta pokazuje, że gra się w stare produkcje, które wyszły po polsku. Że to co wychodzi obecnie słabo się przebija, a i oddziaływanie zachodniego rynku nie jest tak wielkie. Że nawet ściąganie z chomika nie jest w stanie zagrozić starym tuzom.

        Reply
        1. Beamhit Post author

          A skoro stare jest niedostępne w sprzedaży, to dlaczego nowi erpegowcy w to grają? Jakim cudem? No tak, uczą się od starej piwnicy, że “nie ma erpega nad warhammera”. Albo nowi w ogóle nie grają, i gra tylko stara piwnica.

          RPG jak sekta 😉

          Z drugiej strony i bardziej poważnie (jeżeli przyjmiemy, że nikt nie klikał 50 razy w to samo), to zauważ jednak wysokie pozycje kilku nowości. Masz Dark Heresy (strzelam, że polska dwójka bardziej popularna od jedynki), Star Wars FFG, Wolsung (co prawda rok 2009, ale przy innych polskich systemach z listy to dzieciak), Shadowrun (ja dalej obstawiam 5 edycję, patrząc po tym, że na fejsbuku jest dosyć dużo miłośników (a ankieta była rozsyłania głównie na tej platformie) i że był to system który wygrał głosowanie na liście Fajnych RPG), PLiOs (hej, gra przed wydaniem polskim prawie w ogóle nie istniała w naszym fandomie).

          Reply
  5. Drachu

    “Albo nowi w ogóle nie grają, i gra tylko stara piwnica.”

    Moim zdaniem własnie tak jest. Moim zdaniem erpegi to rozrywka starych ludzi. Patrz po forach, patrz po konach, patrz po klubach – teraz za młodzież w hobby uchodząc jakieś studenty. Moi gracze zaczynali w podstawówce. Ja też. A Ty?
    Jasne, są też młodzi gracze – ale nawet w starzejących się społeczeństwach też jacyś młodzi są. Sama obecność nowych graczy to nie wyznacznik. Ważne jest też to ilu młodych przypada na piernika, który wkrótce uda się do krainy ojcostwa i planszówek 😛

    Jasne, że w top 10 zdarzy się coś nowszego – jak Stare Wary, ale kurcze… za nimi stoi olbrzymia marka. To gigantyczna franczyza.
    To samo zresztą z DH – promocja na wielu frontach (no i łatwość przesiadki z WFRP 2 – zresztą target im się w dużej mierze porywa). No i na korzyść DH przemawia coś jeszcze – normalna (jak na erpega) dystrybucja i dostępność po polsku (język ma znaczenie),
    Co do Shadowruna to trudno mi się wypowiadać. Nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem 🙂

    WFRP 2 jest jeszcze do kupienia 😉 To nie tylko egzemplarze krążące po piwnicach 🙂
    Zaś co do Neuro czy DnD 3-3,5 miały nakłady na tyle duże, że łatwiej kupić je w drugim obiegu niż obecnie wychodzące gry na 500 egzemplarzy w pierwszym obiegu. A i zapotrzebowanie większe – chyba dlatego Portal planuje dodruk (daj im Panie).

    Reply
  6. Shockwave

    “Moim zdaniem własnie tak jest.”

    Tak właśnie nie jest. Panowie, piszecie już wywróżone z fusów dziwactwa. W samym Zagłębiu Dąbrowskim znam kilkanaście młodych osób – owszem głównie studentów z pierwszych roczników, którzy zaczynali w liceach – grających w RPG. Poznawali się w szkołach średnich, gdzie niekiedy organizują jakieś małe sesyjki (np. Szenwald w Dąbrowie Górniczej). Każdy z nich zna k4 kolejne osoby z okolicy i pajęczyna się rozrasta. Ciągle w coś grają, mają czas i łupią w kilka kampanii na raz – każda u innego MG. Młodzi ludzie grają! Taka jest prawda. Prawdziwe jest też to, że wcale nie potrzebują fundomów, forów, polterów, fejsbuczków ze swoją PiPą i innymi grupami dyskusyjnymi. Nie chcą Apocalypse World, The One RIng, In Spectres, TSoY i nWoDa. W internecie ich nie widać, ale są i mają swoje malutkie fora do umawiania się na grę. Tych ludzi jest masa i osoby widoczne w internecie to ledwie ułamek, zupełnie niereprezentatywna część braci RPG w Polsce. Ja mówię tylko o śmiesznym Zagłębiu Dąbrowskim, gdzie mam jakieś rozeznanie “kadrowe” – IMO reszta kraju wygląda tak samo.

    Grają głównie w DeDeki (3.x, czasami AD&D 2), znają CP i Savage Worlds, kiedy mówimy o jakiejś grze to najczęściej kojarzą temat. I tak – kiedy zagraliśmy razem to bardzo spodobał im się Warhammer 1st Ed. Booyaka. ;D

    Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *