[Test Fight] Amok

urodzeni_mordercy_3

“Amok” to system dla jednego gracza, który powstał jako… eksperyment? Sprawdzanie granicy? Jako pytanie? Niesmaczny żart?

“Amok” to system dla jednego gracza, którego zadaniem jest wcielić się w psychopatycznego mordercę, który idzie zabić dziesiątki, a może i setki ludzi (nazywanych tutaj śmieciami), oraz tego jedynego, wybranego, naznaczonego przez nas na śmierć skurwiela (skurwiela w naszym mniemaniu). Cały system mieści się na 11 stronach (+2 strony dodatkowe).

Gra opiera się na robieniu kolejnych notatek z kolejnych etapów. Zatem dalsza część tego Test Fight, nie jest przeznaczona dla ludzi, którzy nie lubią czytać o mordowaniu niewinnych ludzi.

I dla ludzi bardzo mało kumatych – to poniżej to czysta fikcja.

Karta oparta jest tylko na rzutach 1k6. W nawiasach wyniki rzutów.

Tworzenie Postaci.

Powołanie – Nieznana Przeszłość (6).

Nieważne kim jestem, kim byłem, co czułem. Ważne jest to, co zrobię za chwilę. Tylko to się liczy.

Popęd – Religia (2).

Te miasto gnije. A nie zawsze tak było. To ulubione miasto Boga, wychwalane miasto przez naszego PAPIEŻA. To on powiedział – “Częstochowa, to dobre miasto”. I co? Ludzie zapomnieli, ludzie się odwrócili. Zamiast do kościoła, to do hipermarketu na zakupy. Zamiast pokuty, grzeszne życie. Zamiast postu, libacje alkoholowe. Zamiast wychwalać świętość małżeństwa, hołduje się pedalstwu. A największa skaza to te jebane SLD. Czerwone diabły dorwały się tylko tutaj do władzy, zatruły nasz Eden, nasz Raj na Ziemi, śmieją się nam w twarz i fundują bezbożne piekielne in vitro! Dzisiaj nadejdzie jednak sprzeciw. Dzisiaj zacznie się Sąd Boży!

Przedmiot 1 – Ostry Drut (Możesz zużyć ostry drut, by podwyższyć sobie wynik egzekucji o 1) (4)

Przedmiot 2 – Nóż kuchenny (Jeśli zabiłeś śmieci, możesz zabić dodatkowo jeszcze jednego) (6)

Przedmiot 3 – Dokumenty (Są podrobione i dzięki nim możesz się ukryć w innym kraju. Jeśli przeżyjesz tę akcję, dolicz sobie 4 punkty na końcu rozgrywki) (2)

Wszystkie oszczędności poszły w fałszywe papiery. Wiem, że moim przeznaczeniem, jest śmierć w imię Chrystusa. Ale jeżeli coś pójdzie nie tak, może uda mi się uciec. Uciec, i spróbować wykonać misję jeszcze raz. Mam jednak nadzieję Panie Boże, że mnie nie opuścisz w godzinę próby, i przyjmiesz mnie z otwartymi ramionami. Duży nóż kuchenny, innej broni nie znalazłem. Powinien wystarczyć. I drut. Drut na co…?

Miejsce – Duży Budynek (supermarket) – około 60 śmieci (3)

Galeria Jurajska. Ropiejący wrzód na tej Świętej Ziemi. Przynajmniej nie przewyższa Katedry. Ale i tak, całe grzeszne tatałajstwo przychodzi tu w niedzielę. Pracownicy, którzy służą marnej mamonie, a nie Bogu. Grzesznicy kupujący bogate luksusy, spluwający na biednych. Szatański Empik z pierdolonym Nergalem i gniazdo piekielnej rozrywki Bard. Zamiast Biblii, PlayStation 4. Zamiast różańca, jakieś klocki Lego. I Kino grające same obrazoburcze obrazy…

Cel – Dawna Miłość (5)

Ona. Była taka piękna, wydawała mi się pięknym aniołem. Miałem plany. Miałem się oświadczyć, mieliśmy przysiąść sobie prze Bogiem. Mieliśmy mieć gromadkę dzieci. Ja cały czas w pracy, zarabiający na nasze utrzymanie. I ona, cały czas dla mnie piękna, sprzątająca, gotująca, dbająca o dom i o nasze dzieci. Razem zemną modląca się. Ale okazała się sługą Złego. Chciała uprawiać seks przedmałżeński, balować, ćpać, palić. tracić swoje piękne ciało, dar od Boga, dla jakiś grzesznych przyjemności. Nie ma dla niej ratunku. Tym drutem zaduszę tą szatańską kurwę! W jej jebanym butiku.

Z podręcznika – Teraz tylko takie pytanie z mojej strony… jak się czujesz? Wszystko w porządku? Jesteś trochę blady… narysuj trzy duże koła na swojej kartce z dziennika. To będzie twój stan psychiczny. Jeśli poczujesz się źle, skreśl jedno kółko, dobrze?

Bez tytułu

I jeszcze zdjęcie.

randomguy

ZACZYNAMY ZABAWĘ

Teraz w każdym etapie będę rzucał co się dzieje. Rzuty oczywiście 1k6.

Etap: Wejście

[1 –  Straszny niefart… bardziej się przestraszyłeś od tych ludzi, których miałeś zajebać. Nie możesz się ruszyć z miejsca, służby specjalne zaraz się tobą zajmą. Kończysz w więzieniu.]

Wpadłem do środka i wyciągnąłem nóż. Krzyczałem, że zabiję… Nikt z grzeszników nie zareagował. Moc Szatana w nich najwyraźniej silna była. Straciłem… Pewność siebie. I być może coś więcej… poczułem, że Bóg mnie opuścił? Dziwne, straszne uczucie. To dla ciebie Panie Boże. Ale stałem tak wryty, aż podszedł gruby ochroniarz i spryskał mi twarz gazem. Chwile później leżałem, rzygałem, trzech ochroniarzy mnie kopało, a chwilę później ktoś wlekł mnie do radiowozu…

Dobra, Game Over. Wynik to… 2 punkty. Za koniec w więzieniu.

Jeżeli ktoś się czuje strollowany tym Test Fightem, to co ja mam powiedzieć? Okey, idziemy więc jeszcze raz.

PSYCHOPATA NUMER 2

Powołanie – Uczeń szkoły (Jeżeli etap rzezi jest w szkole, dodaję +1 do wyniku) (3).

Jestem młodą uczennicą, która dzisiaj wam pokaże. 

Popęd – Nienawiść (Na etapie rzezi dodaję +1 do wyniku) (4).

Jak ja was kurwy nienawidzę! Wszystkich kurwa! Całe to życie, to jeden jebany sedes upierdolony gównem takich pojebów jak ty, który czytasz te słowa! Stary dotyka mnie od 6 roku życia, matka ciągle chodzi najebana, gimbaza to banda różowych kurew i chujowych półkutasów. Wkurwiają mnie politycy, księża, nauczyciele, rodzina, psy, pedały, rumuny, mój diler, a nawet mój jebany facet. Nienawidzicie mnie, więc ja nienawidzę was! I erpegowcy! Tych pojebów nienawidzę najbardziej! Powinni pozostać w swoich piwnicach i wyzdychać!

Przedmiot 1 – Granat (Możesz zużyć granat, by zabić do 10 ludzi) (3)

Przedmiot 2 – Granat (Możesz zużyć granat, by zabić do 10 ludzi) (3)

Przedmiot 3 – Opatrunek (Jeśli miałbyś zginąć, to zamiast tego przeczytaj kolejny wynik w tabeli, a następnie skreśl opatrunek( (4)

Stary robił przy rozbiórkach domów, i pewnego dnia przyniósł dwa poniemieckie granaty, takie tłuczki do kartofli. Poczytałam w internecie jak się tymi kutasami rzuca, i dzisiaj będzie nauka przez praktykę. Apteczka pierwszej pomocy… Czemu nie, może się przydać, jak mnie ktoś nie zapierdoli za pierwszym razem.

Miejsce – Szkoła (około 200 śmieci) (5)

Nadszedł czas zemsty. Dzisiaj kwiat jebanej polskiej młodzieży polegnie!

Cel – Dawna Miłość (5)

Bolo, ty stary skurwielu. Ty obrzydliwy chuju, ty gnido cipowa! Traktowałeś mnie zawsze jak szmatę, pierdoliłeś jak chciałeś, kiedy chciałeś, gdzie chciałeś i w co chciałeś. Ale tak naprawdę zawszę ciebie nienawidziłam, i dzisiaj obetnę twojego jebanego kutasa.

Bez tytułu

goth-gir

Kamera, akcja! “Urodzeni Mordercy II” się kręcą (mam nadzieję nie wyrzucić znowu jedynki na starcie).

Etap: Wejście (używam pierwszy granat).

[5 – Sekundę po twoim pojawieniu się, krew zaczyna się lać gęsto. Rzuć k6 i pomnóż wynik razy 2, zabijasz tylu ludzi. Opisz co się dzieje.] Trupy: 2 x 2 + 10 = 14.

Wchodzę do szkoły jakby nigdy nic, i idę do mojej klasy. Lekcja chemii, z wychowawcą. Pięknie. Jak kurwa pięknie. Otwieram drzwi i patrzę na idiotów z najbardziej paskudnym uśmiechem triumfu, na jaki mnie stać. Odbezpieczam pierwszy granat zgodnie z instrukcją i rzucam na środek klasy. Debile patrzą z głupkowatymi uśmiechami, jakby to jakiś żart był. Tak kurwa, morderczy żart. Zamykam drzwi, żałując, że nie będę mogła tego oglądać. Wybuch, idą szyby w oknach, alarm się włącza, krzyki bólu i przerażenia. Wchodzę tam szybko i biorę stojącą obok gaśnicę śniegową. Ciężka. Chłopcy i dziewczęta płaczą. Pełzają u moich stóp. Nie mogą uwierzyć! PLASK! Ciężka gaśnica ląduje na pierwszym ryju. Jakie to kurwa zabawne. BAM! Gruba Klaudia też już nie żyje, aż jej oczy śmiesznie wyskoczyły. JEB! Marcin, kolejny dobity. Tylu jeszcze skurwysynów tutaj pełza, a tak mało czasu. Czemu kurwa nie zginęli wszyscy, jak na jakimś jebanym filmie? W dupie to mam, ręka ląduje na zaworze. Płaczliwy Pawełek poprawia swoje okularki i błaga o litość, ale przystawiam dyszę do jego zasranej maminsynkowej facjaty i częstuję go dwutlenkiem węgla. -80 stopni Celsjusza na twarzy to nie jest chyba przyjemne uczucie. No, przynajmniej Pawełek nie wyglądał, jakby miał orgazm, tylko jakby umierał. Dobijam jeszcze dwie, trzy osoby. Ktoś wpada do pomieszczenia. Jakaś nie zniszczona butla z czymś żrącym ląduje w moich rękach, a chwilę później na nieszczęśniku. Chuj, koniec zabawy muszę wyjść z klasy, może wrócę tu później

Etap: Rzeźnia (używam drugiego granatu) (dodaję do wyniku +1 za uczennicę, +1 za nienawiść)

[4+2=6 – Podłogi są zalane krwią… Wykonaj rzut k6, a następnie pomnóż wynik razy 3, zabijasz tylu ludzi. Opisz co się dzieje a następnie skreśl sobie jedno kółko przy stanie psychicznym.] Trupy 2 x 3 +10 = 16.

Bez tytułu

Na korytarzu tłumy ciekawskich dzieciaków i zdezorientowanych nauczycieli. Plan ewakuacyjny jak zawsze w takich chwilach idzie w pizdu. Dobrze, więcej ofiar. Tym razem jednak odbezpieczam granat zbyt nerwowo. Ręce mi się trzęsą, bardziej chyba z powodu adrenaliny, niż ze strachu. Tak, bo nie czuję strachu. Czuję… Euforię? Granat kolejny leci. Zbyt blisko kurwa. Chwytam starą jędzowatą psorkę od matmy, bo jeszcze nikt nie zaczaił o co chodzi. Szybko wywalam się na plecy, zakrywają się starym kurwiszczem. “Poćwiczymy linie równoległe, dziwko!?” Tak krzyczę do niej. Chwilę później odłamki wbijają się w jej plecy. Co za dzień, co za kochany dzień! Znowu wrzaski, krzyki, ludzie padają, trzymają się za uszy. Mi też kurwa dzwoni. Ale chuj, trza się pozbierać. Franek leży, kumpel Bolo. Zawsze ma przy sobie nóż, jebany kozak. A teraz leży, i sra krwią pod siebie. Wyciągam mu nóż i podrzynam gardło. Chociaż już żałuję, że nie zostawiłam go w takim stanie. Czułby, że umiera. Debil. Idę. Idę do mojego celu. Po drodze czasami jeszcze kogoś dziabnę nożem. Ale to już nie ma znaczenia.

Etap: Egzekucja

[5 -Twoja ofiara się skrywała, ale ją dopadłeś i przy okazji zabiłeś k6 śmieci. Opisz co się dzieje.] Trupy: 2.

Och, Bolo, gdzie jesteś? Na salce treningowej? Ćwiczysz bicepsika, jak zawsze? Pewnie tak, jebany tchórzu. O, pan od wuefu. Kopie mnie w brzuch, jestem zaskoczona. No tak, jednak to pierdolony wuefista. Ale szybko rzucam się na niego, ostrze Franka wchodzi w brzuch z taką wspaniałą łatwością. I jeszcze raz. i jeszcze. I jeszcze. Cała spływam krwią. Tak kurwa! Ale muszę się powstrzymać. Jestem tu po Bolo. A gdzie jest Bolo? A może tu jesteś? O, cześć Blondi, nowa dupo Bolo! Co się tak drzesz? To kurwa tylko jeden cios w twoje zasrane cipsko. No i po co było tyle krzyku? Już umierasz maleńka. Słodkich koszmarów.

Bolo! Co tak wytrzeszczasz gały? To ja, twoja stara suka do jebania. Krew? Nie moja, tylko Blondi. Tak, zajebałam tą dziwkę. A teraz pomału odetnę ci kutasa. I wiesz co, słodko szczasz na podłogę, roztrzęsiona cioto! Mamy chwilę, nim przyjadą gliny…

Etap: Ostatni Akt

[6 – Udało ci się uciec i się skryć (przeżyłeś).]

Stoję nad truchłem Bolo i czuję się wolna. Pierwszy raz w życiu tak jebanie wolna. Widzę uciekające krwawiące dzieciaki przez okno… Właściwie, czemu nie, może wmieszać się w tłum? W tej szkole byli sami debile, policja w tym kraju to debile, więc czemu nie, może kurwa ucieknę? I dopiszę ciąg dalszy tej historii?

Punktacja: 32 zabitych (+32), Bolo zabity (+5), przeżyłam (+4) = 41 punktów.

I właśnie tak chyba gra się w tą grę. Nie widzę powodu, by zagrać w to więcej razy. Te dwa wystarczy. Mechanika jest uniwersalna, granie psychopatą to tylko kolor. Paladyn idący na walkę z demonami? Da się. Prostytutka starająca się zaliczyć jak najwięcej klientów? Czemu nie. Krul masakrujący lewaków? A nie, to już jest wpisane w system. Zapiski mogą być tak neutralne w odbiorze, jak tylko chcesz. Nie trzeba opisywać przecież aktów gore, i tak dalej. Pierwsza gra wydawała mi się fajniejsza, dopóki, nie skończyłem, nim zacząłem. Oldschool jak w Travellerze. W drugiej chciałem pojechać po bandzie, ale Clive Bakerem nie jestem, wybaczcie.

A tak, następny wpis zaległy o “Feng Shui 2”.

PS. Grę można pobrać tutaj.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *