[Beamhit Zalicza] Akane the Kunoichi

cover_02

Dawno nie przeszedłem żadnej gry w całości, no ale w końcu trafiło na taką platformówkę “Akane the Kunoichi”.

Do gry mają nas zachęcać cycki. Bo to mangowa gra, a jak wiadomo, kunoichi (kobiety-ninja) według logiki japońskiej, im więcej ciała pokazują, tym lepiej zakradają się do wroga i są dla niego niewidoczne. Inaczej niż ninja penisododatni, którzy ten sam efekt uzyskują poprzez skuteczne zakrycie całego swojego ciała.

ninja

Historia prosta jak but. Jest sobie taki Japoński przystojniacha, z obowiązkową łysiną, nazywa się Goro. Wszystkie laski na niego lecą, w tym nasza Akane, która u niego służy. No ale jakaś zła kobieta też ma na niego chrapkę, i go porywa. Och nie, uratuj swojego Goro i jego dziewictwo przed tą lafiryndą! Czy jakoś tak.

Jak więc widać, historia jak w “Ghosts and Goblins”, tylko na odwrót. Tylko o ile w pierwowzorze nasz męski bohater trafiony tracił swe ubranko, to tutaj tego nie zaimplementowano.

Całość wygląda jak gra zrobiona w “Game Makerze”. Przed nami 5 etapów podzielonych na trzy poziomy. Ostatni poziom to zawsze walka z Bossem. Do obrony służy nam kunai (nóż ninja) którym rzucamy przed siebie. Znalezione “power-upy” pozwalają nam rzucać jednak większą ilością naraz nożykami. Mamy jeszcze trzy specjalne ataki. Przeciwników (nie licząc Bossów) jest tylko cztery rodzaje, więc jest biednie. Na etapach poszukujemy jeszcze kimona (trzy na każdym poziomie, na tych z Bossami też), co ma wpływ na zakończenie. Nędzne zakończenie.

Grę zaliczyłem w 6 godzin (bo starałem się zdobyć wszystkie kimona). Poziom trudności nie za duży (problematyczny jest tylko ostatni poziom, jeżeli chce się zdobyć kimona), na pewno daleko mu do “Giana Sisters“, o takim “Meat Boyu” czy “Eryi’s Action” nie wspominając.

Taka sobie gra za jakieś 10 złotych, ale często trafia się w bundlach.

kuno01

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *