[Recenzja] Pieśń Lodu i Ognia – Przewodnik po Westeros

got_campaignguide-e1427877407117

“Umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia, jeżeli chce zachować ostrość.”

No i stało się. Wydawnictwo Fajne RPG pomimo pewnych trudności, wydało “Przewodnik po Westeros”. Nie jest to jednak podręcznik do prowadzenia sesji, gdyż mechanika zostanie nam przedstawiona dopiero w “Księdze Zasad” (która ma się ukazać na wiosnę). Czymże jest więc ten podręcznik?

“Przewodnik po Westeros” jest, a to niespodzianka, przewodnikiem po świecie wykreowanym przez Georga R. R. Martina. Znajdziemy tutaj uporządkowane najważniejsze informacje, opisy rodów, ciekawostki, i wiele innych rzeczy, jakie możemy poznać czytając pierwsze tomy tej sagi.

Dlaczego najpierw został wydany przewodnik, a podręcznik z mechaniką zostanie wydany później? Przecież niepisana tradycja wydawania erpegów nakazuje całkiem inny porządek rzeczy. Odpowiedź według wydawcy jest bardzo prosta – chcemy wyjść do nowych osób, które nie znają się na RPG, ale uwielbiają “Grę o Tron”. Dlatego postawiono najpierw na przewodnik.

Bo w zamyśle wyglądałoby jakoś tak: Idzie sobie Stefan do księgarni, o jak on się jara “Grą o Tron”, o jak on się jara Daenerys. I tak se chodzi jakoś tak pomiędzy półkami, wtem… Oto on, przewodnik po jego ulubionym świecie! Rzuca się więc w te pędy do kasy, kupuje i się zaczytuje. Ale co to? Co to za statystyki pomiędzy? Co to znaczy, że można grać w “Grę o Tron”? Co to znaczy, że mogę zostać pierwszym wojownikiem Daenerys, zdobyć dla niej Żelazny Tron, a na końcu zostać jej mężem? No i zaczyna taki Stefan się wciągać. Na razie jeszcze rozumie z tego tyle, co ja z lektury z pierwszego numeru “Magii i Miecz”, czyli prawie nic. Ale pierwsze trybiki już ruszyły i być może się już nie zatrzymają.

Czy jest to szalone i ryzykowne, albo są to tylko pobożne życzenia? Może. Ale być może w tym szaleństwie jest metoda. Czas zrewiduje.

Ale wracając do naszej księgi, słów kilka o wydaniu. Dostajemy w nasze ręce ponad 200-stronicowy podręcznik w twardej oprawie, w pełnym kolorze, w formacie A4 i o bardzo przyzwoitej gramaturze papieru. Jest to niewątpliwie najpiękniejszy podręcznik wydany w dorobku Fajnych.

rycerze

“W grze o tron zwycięża się albo umiera. Nie ma ziemi niczyjej.”

Pierwsze dwa rozdziały dotyczą historii Westeros oraz kultury. Bardzo ważne rozdziały według mnie. Zwłaszcza ten drugi, gdyż przybliża zwyczaje tam panujące. Polecam, zwłaszcza dla osób znających tylko serial.

Dlaczego polecam? Jakiś dawny czas temu na Polterze miałem dyskusję o “Krwawych Godach”. Dyskusja była o tyle ciekawa, że była to rozmowa pomiędzy gościem, który czytał tylko książki (ja) i gościem który oglądał tylko serial (ten drugi). Mój rozmówca starał się udowodnić, jakim kretynem był Robb Stark, że poszedł do Bliźniaków. Ja broniłem Robba, powołując się na Prawo Gościnności, które nikt nie śmiał się nigdy złamać. Co się okazało? W serialu ponoć w ogóle pominięto wątek z Prawem Gościnności, a moja rozmowa wyglądała jak rozmowa ze ślepym o kolorach. Całe szczęście tutaj mamy napisane wszystko czarnym na białym o zbrodni i karze, zaślubinach, prawie gościnności, rycerzach, handlu i maestrach.

Jedyne czego mógłbym się osobiście przyczepić, to do tłumaczenia “Hedge Knight” na “Błędnego Rycerza”. Jakoś tak “Błędny Rycerz” nie ma w naszym języku negatywnych konotacji, kojarzy się raczej z romantyczną wizją dobrego rycerza, który wędruje po świecie, przeżywa niesamowite przygody, i broni honoru swojej damy. Tymczasem oryginalne wyrażenie “hedge” oznacza tutaj “kogoś gorszego sortu” (S. Johnson, J. Walker, R.S. Jameson. 1828. A dictionary of the English language. 2nd Edition. W. Pickering, London). “Hedge” oznacza też “żywopłot”, co w przypadku naszych rycerzy tłumaczy się też tak, że są tak biedni, że śpią pod żywopłotem na trakcie. Ale to takie tylko moje małe gdybanie.

freye

“Słuchajcie Mojego Ryku.”

Podręcznik prawie w całości (12 rozdziałów) poświęcony jest najważniejszym miejscom w Westeros oraz rodom które je zamieszkują. Wszystko jest tutaj poukładane tematycznie. Znajdziemy tutaj mapy, przybliżone sylwetki bardziej lub mniej znanych bohaterów przewijających się w książkach Martina, charakterystyki różnych rodów wraz z ich herbami, historyczne i ważne wydarzenia. Oraz to, co nam przypomina, że jest to jednak dodatek do gry fabularnej, czyli współczynniki poszczególnych bohaterów do wykorzystania na sesji RPG.

Oczywiście, miłośnicy tylko serialu mogą być trochę zszokowani, odkrywając, że Tyrion na ilustracjach nie ma facjaty Petera Dinklage’a, a Daenerys ma tylko 13 lat. Ale jak to się mówi, przeczytaj książkę, nim dorwie ją Hollywood. Albo HBO.

rymcymcerze

“Czarne skrzydła, czarne słowa.”

Ostatni rozdział “Przemierzanie Westeros” poświęcony jest prowadzeniu sesji w tym świecie. Dowiemy się tu o różnych aspektach “ponurego świata niebezpiecznych przygód”, takich jak problemy moralne, okrucieństwo, seks czy dzieci jako bohaterowie graczy. Podręcznik przypomina też, że możliwość wprowadzenia części kontrowersyjnych tematów lepiej jest omówić wcześniej z graczami. Bo gracze są przecież różni, i nie każdy chce słuchać przy stole jak jakaś trzynastolatka jest mordowana, torturowana czy gwałcona.

Znajdziemy też tutaj pomysły na zawiązanie akcji oraz pomysły na kampanie. Kilka słów poświęcono też na temat integrowania w wydarzenia znane z książek.  Oraz kilka jeszcze dodatkowych ciekawostek. Czy wiecie, że w Westeros nie ma zegarów, lustra są robione z wypolerowanego srebra, a chłopi hodują kukurydzę?

I tyle, to solidnie wydany przewodnik, dla tych co czekają na podręcznik z zasadami, dla miłośników prozy Martina i… I dla tych, którzy chcą mieć poukładane najważniejsze informacje w jednym miejscu o Westeros lub chcą mieć jakieś podstawy pod jakąś mechanikę uniwersalną.

6 thoughts on “[Recenzja] Pieśń Lodu i Ognia – Przewodnik po Westeros

  1. Beamhit Post author

    Tak, wiem, że nazwy były zgodne z kanonem związanym z tłumaczeniem. Niemniej z dwojga złego wolałbym tego wędrownego, niż błędnego 😉 Dlaczego? Już napisałem, “Hedge Knight” niesie w sobie pewien ładunek pogardy, “błędny rycerz” jest zaś jakiś taki poetycki 😉

    Reply
  2. Pingback: Recenzja – Pieśń Lodu i Ognia Księga Zasad | Erpegowe Piekiełko

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *